Świetna robota, wnuku!

W dniu kiedy wszyscy się zastanawiają, czy nagranie ze spotkania Mitta Romney’a ze sponsorami sprzed kilku miesięcy jest gwoździem do trumny jego kampanii, tylko raz usłyszałam historię skąd się w ogóle wzięło. A historia wydaje się ciekawa:

Jeśli wierzyć sieci telewizyjnej msnbc, film nagrał (wygląda jakby spod stołu?) jeden z uczestników owego majowego spotkania - zwolenników Romney’a, którzy w tej kampanii do kieszeni sięgają wyjątkowo głęboko. Podobno hojny sympatyk niewielki fragment filmu niewinnie umieścił w sieci już dawno, żeby przetestować reakcję. Chętnie zapytałabym jakiej reakcji się spodziewał.



Ale być może powtarzana dziś na okrągło odpowiedź kandydata na prezydenta,
w której przyznaje, że 47% Amerykanów, którzy uważają się za ofiary i żerują
na pomocy państwa go nie obchodzi, nigdy nie trafiłaby na medialne czołówki, gdyby nie sieciowa czujność pewnego 35-latka - Jimmiego Cartera IV. Brzmi znajomo? Owszem. Bo to wnuk Jimmiego Cartera – tak, TEGO Cartera. Były prezydent wprawdzie dołożył cegiełkę do kampanii swojej partii wygłaszając przez telebim przemówienie podczas konwencji demokratów kilka tygodni temu,
ale wygląda na to, że to właśnie jego wnuk pomógł partii dziadka bardziej niż ktokolwiek inny. Młody Jimmy miał skontaktować właściciela nagrania (ciekawe jakich użył argumentów) z dziennikarzem liberalnego magazynu Mother Jones. Najwyraźniej skutecznie, bo magazyn kluczowy fragment opublikował
(i zapowiada, że będzie więcej):

http://www.motherjones.com/politics/2012/09/secret-video-romney-private-fundraiser

Czy jest to początek końca? Zobaczymy. Prezydent Carter podobno już dziś przesłał wnuczkowi krótkiego maila z gratulacjami: “Great job!”
Trwa ładowanie komentarzy...