O autorze
Podwójna szczęściara: nie dość, że dostałam wymarzone stypendium Fulbrighta, to jeszcze w roku wyborów prezydenckich w USA. Obozy obu kandydatów przekonują, że aby wygrać walkę o Biały Dom, budują największą kampanie wyborczą w historii polityki, a ja cieszę się jak dziecko, że mogę oglądać to wszystko z bliska. Do wyborów zostało już mniej niż 100 dni, podczas których słucham, obserwuję, rozmawiam i piszę...

Zagrać Obamę

Do pierwszego telewizyjnego starcia kandydatów na prezydenta USA został dokładnie tydzień. Dzisiejszy Los Angeles Times podaje, że prezydent Obama zablokował w swoim kalendarzu trzy dni na przygotowania, ale jego doradcy martwią się, że może nie mieć wystarczająco czasu na ćwiczenia na scenie.

Artykuł LA Times

Maraton treningowy prezydenta ma się zacząć w niedzielę niedaleko Las Vegas. W ciągu dnia prezydent ma zaplanowane spotkania wyborcze, a po południu trzy symulacje debat, oczywiście jeśli żaden kryzys nie zburzy tego planu. Wcześniejsze zaplanowane sesje prezydent musiał opuścić przez wydarzenia
na Bliskim Wschodzie.



Cztery lata temu, Obama skutecznie szlifował swoje umiejętności w starym hotelu w Palm Beach na Florydzie. Przygotowania trwały cały dzień, a imitacja prawdziwych debat ze specjalnie przygotowanymi scenami w nocy. Nie wiadomo czy tym razem ludzie prezydenta też będą przykładać tyle uwagi do detali. Zapewniają, że sprawę traktują poważnie, podobnie jak umiejętności konkurenta.

Mitt Romney nad strategią pracuje już ponoć od tygodni gdzie tylko może:
w domu w New Hampshire, w siedzibie sztabu swojej kampanii w Bostonie
i na trasie. Niektórzy mówią, że trenuje jak prawdziwy olimpijczyk. Zaczął wcześniej niż jakikolwiek kandydat w historii i podobno ma już za sobą pięć pełnych debat próbnych w ciągu 48 godzin. Na swoim koncie ma też serię prawdziwych debat podczas prawyborów. I to bardzo udanych. Nominacje swojej partii dostał także dlatego, że pokazał talent do ostrych ataków właśnie podczas debat. Ale z demokratą ostatni raz zmierzył się 10 lat temu, kiedy startował na gubernatora.

Podczas ćwiczeń Romney'a, w rolę Obamy wciela się republikański senator Rob Portman z Ohio. Portman ma już wprawę w graniu Obamy, bo sparring partnerem był już cztery lata temu dla ówczesnego kandydata Johna McCaina. Wtedy efekt nie był udany, ale najwyraźniej republikanie postawili na sprawdzonego konia.

Znalezienie odpowiedniego kandydata to nie taka prosta sprawa, bo chyba wszyscy się zgodzą, że rola trudna i w dodatku nikt nie nominuje do Oscara. Republikanie już raz się zresztą sparzyli: podczas ostatniej kampanii pierwszy wybór był inny: Obamę miał imitować Michael Steel – czarnoskóry były przewodniczący partii republikanów, ale według jednego z doradców McCaina, w tej roli okazał się „katastrofą”. Czyli można zaliczyć też "malinę".
Trwa ładowanie komentarzy...