Pożegnanie Obamy

Orlando Sentinel
Nie, wcale nie staram się przewidzieć jaki będzie wynik wyborów prezydenckich USA. Te poznamy już za czterdzieści kilka godzin.

Nasłuchałam się, że jest to najbardziej zaciekły pojedynek prezydencki od lat (a co najmniej od 2008 roku), więc nie wiem, czy prezydent Obama będzie się już niedługo pakował i wyprowadzał z Białego Domu, czy planował drugą kadencję.
Ale wiadomo, że niezależnie od wtorkowego wyniku, jest to jego ostatnia kampania.



Pożegnania z wolontariuszami, którzy zainspirowani przez Obamę poświęcili swój czas od 2007 roku już się zaczęły. Dla wielu młodych “obamowców”, ostatnie 5 lat to całe wieki. Zaczęli swoją przygodę z kampanią będąc w szkołach średnich, collegach, uniwersytetach; w międzyczasie niektórzy zdążyli założyć rodziny. Cześć odpadła podczas tegorocznej kampanii – mówią, że zabrakło tej pozytywnej energii z 2008 roku. Niektórych zastąpili nowi. Niechętnie mówią, co się z nimi stanie w przyszłości i czy w kolejnych kampaniach demokraci mogą liczyć na ich entuzjazm i cenne doświadczenie. Nikt nie ma czasu się nad tym zastanawiać, bo przez najbliższe godziny będą jeszcze bardzo zajęci. Do końca.

Sztab Obamy wypuścił dziś filmiki takie jak te, po raz ostatni proszące o wsparcie w ostatnich godzinach…

Final-push

…i dziękujące za zaangażowanie, z nadzieją na kolejne 4 lata:

What we are fighting for


Wtorkowy wieczór, kiedy wyborcze lokale będą już zamknięte, większość wolontariuszy chce spędzić wspólnie, w mniejszym lub większym gronie.

Okazuje się, że wybór gdzie spędzić wieczór wyborczy w Waszyngtonie może przypominać dylematy na równi z tymi sylwestrowymi. Wspólne śledzenie spływających wyników i komentarze na żywo organizują między innymi:

- uniwersytety: American University

- najróżniejsze organizacje otwarcie opowiadające się za jedną z opcji politycznych: Democratic Woman

- lub nie: National Press Club

- a także media: Politico

Są wieczory specjalnie dla “Fulbrighterów”: FulbrightNCAC

lub innych zagranicznych gości w DC, którzy choć nie głosują, to przecież uważnie śledzą: Meet up

Wśród wydarzeń są i darmowe, i “za drobną opłatą”. Są oczywiście „domówki”, a także imprezy w restauracjach i kafejkach, których właściciele po prostu zapraszają na spędzenie wieczoru za ich stołem/przy barze i oczywiście przed ekranem.

A to dopiero początek. Nie wiemy jeszcze kto wygra, ale już trzeba zaplanować czas na analizę po wyborczym wtorku. Kalendarz w tym tygodniu roi się od spotkań pod tytułem “day after”, “post-election analysis”, “election wrap up,” czy też “what happened and what comes next”. Trzeba przyznać, że potrzeba nie lada kreatywności w nazewnictwie, choć wszyscy wiedzą, że chodzi o podobną analizę. Wpływ wyników wyborów na wszystkie dziedziny polityki i na relacje z wszystkimi możliwymi regionami świata będą analizować think-tanki i ambasady. Swój raport na moim uniwersytecie Johns Hopkins przedstawią też obserwatorzy OBWE (tak, tak, to nie jest pomyłka). Nie wspominając o liczbie live chatów i transmisji, bo większość wydarzeń można śledzić na żywo w Internecie.

Uff, żeby tylko było kiedy choć trochę w tym tygodniu samodzielnie pomyśleć…
Trwa ładowanie komentarzy...